Na koncie firmowym leżą pieniądze urzędu, ZUS-u i podwykonawców — wymieszane z Twoimi.
ShootOS rozdziela je od pierwszej faktury, żeby żaden termin Cię nie zaskoczył.
Zrobiłem tę aplikację, żeby zadbać o swój czas i pieniądze.
Od początku działalności najtrudniej szło mi ogarnianie finansów. Żeby odłożyć. Żeby podać
klientowi dobry termin. Żeby nie trzymać wszystkiego w piętnastu osobnych notatkach i nie bać się
końca miesiąca. Żeby nie obiecać terminu, bo zapomniałem zabookować sobie czas na montaż.
Więc zbudowałem miejsce, w którym to wszystko ze sobą rozmawia. Wyceny liczone przez AI
z mojego cennika. Kalendarz, który pilnuje nie tylko dni zdjęciowych, ale i godzin na montaż.
Codzienne zadania na sprawdzonym pomodoro.
A jak nie chce Ci się klikać — mówisz to z telefonu do wbudowanego asystenta, a on rozpisze
to za Ciebie.
Efekt: od telefonu od klienta po oddanie projektu wiesz, gdzie jesteś. Ile zarobisz, ile warto
z tego odłożyć i ile pójdzie na podatki.
— Marcin, fotograf i wideograf. Zbudowałem ShootOS dla siebie, teraz możesz
go używać u siebie.
1Pieniądze na koncie to nie Twoje pieniądze
Na etacie ktoś za Ciebie odkłada podatek i ZUS — na konto wpływa kwota, którą możesz wydać.
Na działalności jest odwrotnie: wpływa wszystko naraz, a Twoje jest tylko część. Reszta to
pieniądze, które już należą do kogoś innego — po prostu jeszcze się po nie nie zgłosił.
Stąd klasyczna pułapka jednoosobowej firmy: świetny miesiąc, konto pełne, poczucie bogactwa —
a dwa miesiące później ryczałt, VAT i ZUS spadają naraz i okazuje się, że tamte pieniądze były
przejściowe. ShootOS istnieje po to, żeby ten moment nigdy Cię nie zaskoczył.
Zasada, na której stoi cała apka: każda złotówka ma z góry przypisanego
właściciela — Ciebie, urząd, ZUS albo podwykonawcę. Apka pilnuje, żebyś nie wydał cudzej.
2Trzy konta — założenie, na którym stoi apka
Model, który ShootOS odwzorowuje, jest prosty i działa niezależnie od tego, czy prowadzisz go
w bankowości, czy w głowie. Faktura wpływa na konto firmowe — i od razu rozchodzi się na trzy
kierunki:
01
Wypłata dla siebie
Stała kwota co miesiąc na konto prywatne. Twoja „pensja" — możesz ją wydać
w całości bez wyrzutów sumienia.
02
Poduszka
Osobne konto oszczędnościowe. To, co zostaje po wypłacie i wszystkich
zobowiązaniach — Twoje bezpieczeństwo na chudy miesiąc.
03
Subkonto na podatki
Ryczałt, VAT, ZUS i podwykonawcy. Pieniądze, które nigdy nie były Twoje —
tylko czekają na termin.
Sens jest taki, że po podziale nie musisz już nic pamiętać. Na subkoncie podatkowym leży
kwota, która i tak wyjdzie, więc jej ubytek nie boli. Poduszka rośnie sama. A Ty wiesz, na co
naprawdę Cię stać.
Trzy konta to zalecenie, nie wymóg. ShootOS policzy te kwoty nawet
jeśli trzymasz wszystko na jednym rachunku — tyle że wtedy dyscyplina zostaje po Twojej stronie.
3Skąd się biorą liczby
Wszystkie kwoty wpisujesz netto — tak, jak wyceniasz klientowi. Resztę apka dolicza sama.
netto → to, co wpisujesz
VAT = netto × stawka VAT (domyślnie 23%)
brutto = netto + VAT → tyle płaci klient
ryczałt = netto × stawka → podatek dochodowy na rękę = netto − ryczałt → tyle zostaje w firmie
Ryczałt liczy się osobno dla każdego zlecenia
To nie jest jedna stawka na całą firmę. Przy dodawaniu zlecenia zaznaczasz typ, bo fotografia
i wideo mają w ryczałcie różne stawki:
foto — 15%
wideo — 8,5%
brak typu → apka użyje stawki domyślnej z ustawień
Dzięki temu miesiąc z przewagą wideo i miesiąc z przewagą zdjęć liczą się poprawnie, zamiast
uśredniać się do liczby, która nie zgadza się z niczym.
Gotówka to osobny przypadek
Pozycja oznaczona jako gotówka jest wyłączona z VAT-u i ryczałtu — cała kwota idzie na rękę
i nie tworzy zobowiązania podatkowego.
4Cykl życia zlecenia
Każda pozycja w Dochodzie ma status. Klikasz w niego, żeby przesunąć zlecenie dalej. Status
decyduje o tym, czy i jak kwota wchodzi do wyliczeń:
Status
Znaczenie
Jak liczy
nie klepnięty
Lead, rozmowa, oferta wysłana
Nie wchodzi do budżetu. Widzisz go osobno jako potencjał.
klepnięty
Ustalone, termin stoi
Wchodzi do budżetu miesiąca i do prognozy poduszki.
zrealizowany
Zrobione, faktury jeszcze nie ma
Jak wyżej. Podatek nie ma jeszcze terminu.
faktura nieopłacona
FV wystawiona, klient nie zapłacił
Uruchamia zegar podatkowy — liczy się data wystawienia.
opłacone
Pieniądze na koncie
Zamyka pozycję. Poduszka z niej jest realna, nie prognozowana.
Ważne i nieoczywiste: o podatku decyduje data wystawienia faktury, nie data
wpłaty. Wystawiasz w lipcu, klient płaci we wrześniu — ryczałt i VAT i tak rozliczasz za lipiec.
Dlatego faktura ma w apce osobną datę wystawienia.
Niewystawione faktury przechodzą na kolejny miesiąc
Jeśli miesiąc się skończył, a pozycja nie ma jeszcze wystawionej faktury, ShootOS
automatycznie przenosi ją do bieżącego miesiąca i oznacza, skąd przyszła. Logika: skoro nie ma
faktury, to podatkowo ten przychód jeszcze się nie wydarzył — nie ma sensu, żeby wisiał w zamkniętym
miesiącu i zaniżał obraz tego, co masz teraz.
5Poduszka — ile naprawdę zostaje
Poduszka odpowiada na pytanie: ile z tego miesiąca zostaje, kiedy już wszystko sobie
i innym zapłacisz. Apka liczy ją osobno dla każdej faktury:
poduszka z faktury =
na rękę (netto − ryczałt)
− Twoja wypłata (rozłożona proporcjonalnie na faktury miesiąca)
− ZUS (doczepiony do największej faktury w miesiącu)
− koszt montażysty z tej faktury
Dwie decyzje warto rozumieć, bo inaczej liczby wyglądają dziwnie:
Wypłata rozkłada się proporcjonalnie. Duża faktura bierze na siebie większą część Twojej
pensji niż mała — dzięki temu żadna nie wygląda na cudowną, a inna na stratną.
ZUS doczepia się do jednej faktury — największej w miesiącu. ZUS to koszt miesięczny,
nie procent od zlecenia, więc musiał gdzieś usiąść w całości.
Realna kontra planowana
Poduszka realna — wpisujesz ją ręcznie i to ona jest źródłem prawdy. Zaglądasz na konto
oszczędnościowe i przepisujesz stan. Apka nigdy jej sama nie zmienia.
Planowana na koniec miesiąca — realna plus poduszki z faktur wystawionych, ale jeszcze
nieopłaconych. Czyli: tyle będziesz mieć, jeśli wszyscy zapłacą.
6Konto firmowe — co, komu i kiedy
To panel od pieniędzy, które nie są Twoje. Wpisujesz stan subkonta, a apka pokazuje, ile
z niego jest już zaklepane:
Podatki (VAT + ryczałt) — z faktur wystawionych w wybranym miesiącu rozliczeniowym.
Miesiąc przełączasz strzałkami, bo w praktyce rozliczasz poprzedni, nie bieżący.
ZUS — Twoja miesięczna składka.
Montażysta — ile zarobił i ile z tego jest już wypłacone.
zostaje = stan subkonta − (podatki + ZUS + montażysta)
Na plusie apka mówi „starcza" i pokazuje zapas. Na minusie wiesz o tym zanim przyjdzie
termin, a nie w dniu przelewu. Terminy, o których przypomina: ryczałt do 20. i VAT do 25.
miesiąca następnego.
Panel ostrzega osobno o niewystawionych fakturach. To podatek, który nie
ma jeszcze terminu, ale pojawi się w chwili, gdy klikniesz „wystawiona". Nie jest wliczony w bieżące
„do zapłaty", żeby go nie dublować — ale masz go przed oczami.
7Zakładka po zakładce
PulpitEkran startowy. Jedno spojrzenie: ile masz na rękę w tym miesiącu wobec celu,
stan poduszki, co wymaga reakcji — zaległe faktury, nieopłacony podatek, montaż do rozliczenia.
Jeśli masz otworzyć apkę na 10 sekund, otwierasz tutaj.
AsystentRozmowa z apką. Ma dostęp do wszystkich Twoich danych i może je zmieniać:
„dodaj zlecenie na piątek dla kliniki, 4200 netto, wideo", „ile mam do zapłaty w tym miesiącu",
„odhacz ZUS za czerwiec". Wykonuje po kilka rzeczy naraz, a przy usuwaniu zawsze pyta
o potwierdzenie.
DziśDzienna lista zadań ze stoperem. Szacujesz, ile coś zajmie, włączasz timer
i po czasie widzisz, ile naprawdę zajęło — najszybszy sposób, żeby przestać nie doszacowywać
montażu w wycenach. Jest też Pomodoro z serią dni.
DochódSerce apki. Miesiące, a w nich zlecenia ze statusami, typem (foto/wideo),
datą faktury i kosztem montażysty. Tu liczy się podatek, poduszka i konto firmowe. Tu też
dopisujesz duże wydatki.
MisjaZadania, które nie są zleceniem dla klienta, tylko robotą nad własną firmą:
podnieść stawki, zrobić portfolio, wejść w nową niszę. Każde ma cel „po co mi to", listę kroków
i opcjonalnie zaklepany dzień w kalendarzu — żeby rozwój nie przegrywał z bieżączką.
MontażTablica postprodukcji: Czeka → W montażu → Do sprawdzenia → Poprawki → Gotowe.
Widzisz deadline'y, stawkę montażysty i to, co jest już opłacone. Jeśli w kalendarzu zaznaczysz,
że montaż idzie do montażysty, projekt trafia tu automatycznie.
KalendarzDni zdjęciowe i okna montażowe w jednym miejscu, plus blokady na urlop
i sprawy prywatne. Pokazuje obłożenie, więc przed przyjęciem zlecenia widzisz, czy masz jeszcze
czas na montaż — a nie tylko na zdjęcia. Zaakceptowane zlecenie przenosisz stąd jednym
kliknięciem do Dochodu.
WycenyWklejasz zapytanie od klienta, zaznaczasz kilka opcji i dostajesz gotową ofertę
do wysłania — liczoną z Twojego cennika i norm czasu montażu, nie z sufitu. Do tego
wewnętrzna notka: skąd wzięła się kwota i poniżej czego nie schodzić.
ZleceniaZamknięta tablica, na której użytkownicy ShootOS podrzucają sobie robotę.
Potrzebujesz montażysty, drugiego operatora albo oddajesz termin, którego nie weźmiesz —
wystawiasz zapytanie i dostajesz oferty z kwotą i portfolio. Sekcja 8 niżej.
8Zlecenia — gdy potrzebujesz kogoś do pomocy
Znasz to: masz montaż na trzy dni, a klient chce w dwa. Albo złapałeś dwa wesela na ten sam
termin. Albo potrzebujesz drugiego operatora na konferencję za tydzień. I wtedy zaczyna się
przewijanie grup na Facebooku — wrzucasz post, dostajesz czterdzieści komentarzy „zainteresowany",
każdego pytasz osobno o stawkę, połowa nie odpisuje, a i tak nie wiesz, kto to właściwie jest.
W ShootOS to samo trwa kilkanaście sekund, bo apka wie już wszystko, czego trzeba.
Co robisz
Co robi apka
1
W Kalendarzu klikasz przy zleceniu „Szukam kogoś"
Przepisuje tytuł i daty z tego wpisu — nie wpisujesz ich drugi raz.
2
Zaznaczasz kogo szukasz i dopisujesz, co dokładnie trzeba zrobić
Wystawia zapytanie na tablicy. Widzą je pozostali użytkownicy.
3
Czekasz
Oferty spływają w jedno miejsce: kwota, wiadomość, nazwa, miasto i portfolio — komplet od razu.
4
Klikasz Przyjmij przy jednej
Odrzuca pozostałe, zamyka zapytanie i wymienia kontakt między Wami.
Po drugiej stronie jest równie prosto
Widzisz zapytanie, które Ci pasuje, i klikasz „Wyślij swoją ofertę". Otwiera się okienko,
w którym Twoje dane są już uzupełnione — nazwa, miasto i link do portfolio lecą z profilu,
który ustawiasz raz. Zostaje Ci wpisanie kwoty i dwóch zdań o tym, co i jak. Bez zakładania konta
od nowa, bez przeklejania Instagrama za każdym razem.
Dwie rzeczy, które są tu celowo zamknięte: Twoja kwota jest prywatna. Widzi ją wyłącznie osoba, która wystawiła zapytanie — nigdy inni
chętni. Bez tego tablica w tydzień zamieniłaby się w licytację w dół. Kontakt pojawia się dopiero po przyjęciu oferty. Twój e-mail i telefon nie leżą na widoku,
a numery nikomu się nie zbierają.
Tablicy nie widzi nikt z ulicy
Zlecenia są dostępne tylko dla osób z aktywnym dostępem do ShootOS — nie ma tu przypadkowych
kont założonych w pięć sekund, agencji zbierających kontakty ani ogłoszeń „szukam fotografa,
budżet 200 zł, płatność ekspozycją". Po drugiej stronie zawsze jest ktoś, kto prowadzi swoją
firmę i pilnuje jej tak samo jak Ty.
Uczciwie: tablica jest tyle warta, ile jest na niej ludzi. Na starcie bywa
pusto i to normalne — rośnie razem z liczbą osób, które korzystają z ShootOS.
9Kto widzi Twoje liczby
Jestem fotografem. Sprzedaję to innym fotografom — czyli ludziom, z którymi bywam po tej samej
stronie zapytania. Wiem, jak brzmi pytanie „czy autor zobaczy moje stawki", więc odpowiadam
konkretem, a nie zapewnieniem.
TY
Widzisz wszystko
Swoje przychody, klientów, stawki, wyceny i kalendarz. To Twoje konto
i Twoje dane.
JA — AUTOR
Widzę, że konto istnieje
Twój e-mail, datę rejestracji, ostatnie logowanie, zużycie kredytów AI i datę
ostatniego zapisu. Żadnych kwot, klientów ani treści.
INNI
Nie widzą nic
Chyba że sam wystawisz zapytanie na tablicy Zleceń — wtedy widzą tylko to
ogłoszenie. Twój kokpit zostaje po Twojej stronie.
Co jest zbudowane, żeby tak zostało
Reguła siedzi w bazie, nie w aplikacji. Każdy wiersz z Twoimi finansami ma warunek
„czytać może wyłącznie właściciel tego wiersza", egzekwowany przez sam silnik bazy danych —
czyli najgłębiej, jak się da, a nie na poziomie ekranu.
Panel właściciela nie ma pola z kwotą. Zapytanie, którym się posługuje, pobiera z Twoich
danych wyłącznie znacznik czasu ostatniego zapisu — nie ich zawartość. Widzę, że coś
zapisałeś we wtorek. Nie widzę czego.
Flaga administratora niczego nie odsłania. Nie występuje w żadnej regule dostępu
do danych — nie zmienia widoczności ani jednego wiersza.
Rozmowy z asystentem nie są nigdzie zapisywane po stronie ShootOS ani logowane na
serwerze. Historia rozmowy żyje w pamięci Twojej przeglądarki i znika po odświeżeniu.
Twoje dane leżą w Unii. Baza stoi we Frankfurcie, szyfrowana w spoczynku (AES‑256)
i w tranzycie (TLS). Infrastruktura ma certyfikaty SOC 2 Type 2 i ISO 27001.
Krótko: Twoje liczby są Twoje. Panel, którego używam do prowadzenia
ShootOS, pokazuje, ile jest kont i czy działają — nie ma w nim miejsca, w którym mogłyby pojawić
się czyjeś kwoty.
Co masz pod ręką
Backup jednym przyciskiem — pobierasz plik i widzisz dokładnie to, co ShootOS o Tobie
trzyma. Twoje dane są Twoje także w sensie „możesz je stąd zabrać".
Profil na tablicy Zleceń jest domyślnie wyłączony — dopóki go nie włączysz, nikt Cię
tam nie widzi.
Link do kalendarza możesz w każdej chwili zrotować — stary przestaje działać
natychmiast.
10Czego ShootOS nie robi
To ważniejsze niż lista funkcji, bo tu najłatwiej o nieporozumienie.
To nie jest program księgowy i nie zastępuje księgowej. ShootOS pokazuje
orientacyjny podgląd policzony z ustawień, które sam wpisujesz. Nie wysyła JPK, nie składa
deklaracji, nie zna Twoich ulg ani wyjątków.
Nie wystawia faktur i nie łączy się z bankiem ani z KSeF. Zaznaczasz ręcznie, co jest
wystawione i opłacone.
ZUS to kwota, którą wpisujesz — apka nie wylicza go z progów ani nie pilnuje zmian
przepisów.
Stawki ryczałtu to ustawienie, nie wyrocznia. Domyślne 15% / 8,5% odpowiadają typowej
klasyfikacji usług fotograficznych i wideo, ale to Twoja księgowa potwierdza, co stosujesz.
Asystent i wyceny korzystają z modelu językowego — traktuj ich liczby jak dobrze
poinformowaną propozycję, a nie wyrok, zwłaszcza zanim uzupełnisz cennik.
Krótko: ShootOS ma sprawić, że wiesz, na czym stoisz i nic Cię nie
zaskoczy. Rozliczenie z urzędem zostaje robotą Twojej księgowej.
11Pytania, które padają najczęściej
Kliknij pytanie, żeby rozwinąć odpowiedź.
Prywatność i bezpieczeństwo
Czy widzisz, ile zarabiam?
Nie. Panel, którego używam do prowadzenia ShootOS, pokazuje o Twoim
koncie dziesięć rzeczy: e‑mail, stan konta, datę rejestracji, ostatnie logowanie, potwierdzenie
maila, czy masz włączony profil na tablicy, zużycie kredytów AI, doładowania i datę
ostatniego zapisu. Kwot nie ma tam w ogóle — zapytanie do Twoich danych pobiera sam znacznik
czasu, nie ich zawartość. Widzę, że konto żyje. Nie widzę, na czym.
Czy inni użytkownicy widzą moje dane?
Nie. Każdy wiersz z finansami ma w bazie warunek „czyta wyłącznie
właściciel". To reguła silnika bazy danych, nie warunek w kodzie aplikacji — działa nawet wtedy,
gdy aplikacja ma błąd. Jedyne, co widzą inni, to ogłoszenie, które sam wystawisz na tablicy
Zleceń.
Czy moje dane są szyfrowane?
Tak. Połączenie z apką idzie po TLS, a baza jest szyfrowana w spoczynku
algorytmem AES‑256. Infrastruktura ma certyfikaty SOC 2 Type 2 i ISO 27001 — te same standardy,
na których stoją aplikacje bankowe i medyczne.
Jak działa asystent i wyceny?
Obie funkcje korzystają z modelu językowego Anthropic — żeby odpowiedzieć
sensownie, dostają kontekst tego, o co pytasz: Twój cel, poduszkę i stawki. Nic z tego nie
jest zapisywane — ani po stronie ShootOS, ani w logach. Historia rozmowy żyje w pamięci
Twojej przeglądarki i znika po odświeżeniu.
Gdzie fizycznie leżą moje dane?
We Frankfurcie, w Unii Europejskiej (region eu‑central‑1) — na tej
samej infrastrukturze, na której stoi większość europejskich aplikacji finansowych.
Co widzi montażysta, którego zaproszę?
Tylko montaże, które sam mu przypiszesz — projekt, zadanie, termin
i swoją stawkę za tę robotę. Do Dochodu, podatków, poduszki i pozostałych klientów nie ma dostępu
żadnego. Zaproszenie jest imienne: wiąże się z konkretnym adresem e‑mail, więc sam link nikomu
nie wystarczy.
Czy moje stawki są widoczne na tablicy Zleceń?
Nie. Kwotę oferty widzą wyłącznie dwie strony: Ty jako autor oferty
i osoba, która wystawiła zapytanie. Inni nie widzą, kto ile zaproponował — celowo, bo jawne
stawki zamieniłyby tablicę w licytację w dół. Dane kontaktowe wymieniają się dopiero po
przyjęciu oferty.
Kontrola nad danymi
Jak wyeksportuję swoje dane?
Jednym przyciskiem „Pobierz backup" w apce, w każdej chwili. Dostajesz plik
JSON z całą zawartością konta: finanse, zadania, dzień, wyceny, cennik — otworzysz go gdziekolwiek.
Eksport jest w apce od pierwszego dnia, a nie schowany „kiedyś w ustawieniach": to Twoje dane
i masz je mieć u siebie. To też najprostszy sposób, żeby zobaczyć, co dokładnie ShootOS trzyma.
Jak usunę konto?
Napisz do mnie — usuwam konto razem z danymi. Przycisk „usuń konto"
w ustawieniach jest w planie na najbliższe tygodnie.
Czy ShootOS mnie śledzi?
Nie. Zero zewnętrznej analityki, zero skryptów śledzących, zero
reklam. Ani ta strona, ani apka nie ładują nawet jednego pliku z obcego serwera — polityka
bezpieczeństwa treści blokuje to na poziomie przeglądarki. Nie sprzedaję i nie udostępniam
niczyich danych, bo nie mam ich komu ani po co sprzedawać.
Jak to działa
Czy to zastępuje księgową?
Nie i nie ma takich ambicji. ShootOS pokazuje orientacyjny podgląd
policzony z ustawień, które sam wpisujesz. Nie wysyła JPK, nie składa deklaracji, nie zna Twoich
ulg ani wyjątków. Rozliczenie zostaje robotą księgowej — apka ma sprawić, żeby nic Cię
nie zaskoczyło pomiędzy.
Czy liczy podatki urzędowo?
Nie. To podgląd, nie rozliczenie. Stawki ryczałtu 15% / 8,5%
odpowiadają typowej klasyfikacji usług foto i wideo, ale to Twoja księgowa potwierdza, co
faktycznie stosujesz.
Działa tylko na ryczałcie?
Nie — obsługuje też zasady ogólne (skalę podatkową). Formę wybierasz
w ustawieniach, a apka przelicza według niej. Na ryczałcie dochodzi wybór typu przy każdym
zleceniu, bo foto i wideo mają różne stawki.
Czy działa na telefonie?
Tak, to zwykła strona — otwierasz w przeglądarce i możesz dodać
do ekranu głównego. Nie ma nic do instalowania i nie ma osobnej wersji mobilnej, która by
odstawała od tej na komputerze.
Czy muszę wszystko wpisywać ręcznie?
Zlecenia i kwoty — tak, bo apka nie łączy się z bankiem. Ale nie musisz
klikać: możesz powiedzieć asystentowi z telefonu, co się wydarzyło, a on rozpisze to za Ciebie.
Wpis z kalendarza przechodzi do Dochodu jednym kliknięciem, żeby nie wprowadzać tego dwa razy.
Integruje się z bankiem albo KSeF?
Nie. Nie pobiera transakcji z banku, nie wystawia faktur i nie łączy
się z KSeF. Status „wystawione" i „opłacone" zaznaczasz sam. Kalendarz działa w jedną stronę —
możesz go podpiąć do Google czy Apple przez link, ale zmiany zrobione tam nie wracają do apki.
Pieniądze i beta
Ile to kosztuje?
W czasie bety nic — zakładasz konto i masz pełny dostęp. Docelowo
ma to być opłata jednorazowa, nie abonament. Cena i sposób płatności nie są jeszcze
zamknięte, więc nie chcę rzucać liczbą, której potem nie dotrzymam.
Czy to subskrypcja?
W założeniu nie. Zależy mi na modelu „płacisz raz, korzystasz",
z miesięczną pulą kredytów na funkcje AI w cenie — bo to jedyna część, która generuje mi realny
koszt przy każdym użyciu.
Co to są kredyty AI?
Licznik użycia asystenta i wycen. Każda rozmowa i każda wygenerowana oferta
kosztuje mnie realne pieniądze u dostawcy modelu, więc zamiast ukrywać to w cenie, pokazuję wprost
ile zostało. Reszta apki — finanse, kalendarz, montaże, tablica — działa bez kredytów.
Czy po becie zaczynam od zera?
Nie. Wszystko zostaje. Beta nie jest osobną wersją ani piaskownicą — pracujesz na tej samej
bazie co po becie. Sam prowadzę w ShootOS finanse własnej firmy, więc nie ma scenariusza, w którym
czyszczę bazę i zaczynam od zera.
Sprawdź na swoich liczbach
Wpisujesz stawki, ZUS i cel, dodajesz kilka zleceń — i od razu widzisz, ile z tego jest Twoje,
a ile czeka na urząd. W środku czeka też zamknięta tablica Zleceń, na której foto i wideo
podrzucają sobie robotę nawzajem.