Na koncie firmowym leżą pieniądze urzędu, ZUS-u i podwykonawców — wymieszane z Twoimi.
ShootOS rozdziela je od pierwszej faktury, żeby żaden termin Cię nie zaskoczył.
Zrobiłem tę aplikację, żeby zadbać o swój czas i pieniądze.
Od początku działalności najtrudniej szło mi ogarnianie finansów. Żeby odłożyć. Żeby podać
klientowi dobry termin. Żeby nie trzymać wszystkiego w piętnastu osobnych notatkach i nie bać się
końca miesiąca. Żeby nie obiecać terminu, bo zapomniałem zabookować sobie czas na montaż.
Więc zbudowałem miejsce, w którym to wszystko ze sobą rozmawia. Wyceny liczone przez AI
z mojego cennika. Kalendarz, który pilnuje nie tylko dni zdjęciowych, ale i godzin na montaż.
Codzienne zadania na sprawdzonym pomodoro.
A jak nie chce Ci się klikać — mówisz to z telefonu do wbudowanego asystenta, a on rozpisze
to za Ciebie.
Efekt: od telefonu od klienta po oddanie projektu wiesz, gdzie jesteś. Ile zarobisz, ile warto
z tego odłożyć i ile pójdzie na podatki.
— Marcin, fotograf i wideograf. Zbudowałem ShootOS dla siebie, teraz możesz
go używać u siebie.
1Pieniądze na koncie to nie Twoje pieniądze
Na etacie ktoś za Ciebie odkłada podatek i ZUS — na konto wpływa kwota, którą możesz wydać.
Na działalności jest odwrotnie: wpływa wszystko naraz, a Twoje jest tylko część. Reszta to
pieniądze, które już należą do kogoś innego — po prostu jeszcze się po nie nie zgłosił.
Stąd klasyczna pułapka jednoosobowej firmy: świetny miesiąc, konto pełne, poczucie bogactwa —
a dwa miesiące później ryczałt, VAT i ZUS spadają naraz i okazuje się, że tamte pieniądze były
przejściowe. ShootOS istnieje po to, żeby ten moment nigdy Cię nie zaskoczył.
Zasada, na której stoi cała apka: każda złotówka ma z góry przypisanego
właściciela — Ciebie, urząd, ZUS albo podwykonawcę. Apka pilnuje, żebyś nie wydał cudzej.
2Trzy konta — założenie, na którym stoi apka
Model, który ShootOS odwzorowuje, jest prosty i działa niezależnie od tego, czy prowadzisz go
w bankowości, czy w głowie. Faktura wpływa na konto firmowe — i od razu rozchodzi się na trzy
kierunki:
01
Wypłata dla siebie
Stała kwota co miesiąc na konto prywatne. Twoja „pensja" — możesz ją wydać
w całości bez wyrzutów sumienia.
02
Poduszka
Osobne konto oszczędnościowe. To, co zostaje po wypłacie i wszystkich
zobowiązaniach — Twoje bezpieczeństwo na chudy miesiąc.
03
Subkonto na podatki
Ryczałt, VAT, ZUS i podwykonawcy. Pieniądze, które nigdy nie były Twoje —
tylko czekają na termin.
Sens jest taki, że po podziale nie musisz już nic pamiętać. Na subkoncie podatkowym leży
kwota, która i tak wyjdzie, więc jej ubytek nie boli. Poduszka rośnie sama. A Ty wiesz, na co
naprawdę Cię stać.
Trzy konta to zalecenie, nie wymóg. ShootOS policzy te kwoty nawet
jeśli trzymasz wszystko na jednym rachunku — tyle że wtedy dyscyplina zostaje po Twojej stronie.
3Skąd się biorą liczby
Wszystkie kwoty wpisujesz netto — tak, jak wyceniasz klientowi. Resztę apka dolicza sama.
netto → to, co wpisujesz
VAT = netto × stawka VAT (domyślnie 23%)
brutto = netto + VAT → tyle płaci klient
ryczałt = netto × stawka → podatek dochodowy na rękę = netto − ryczałt → tyle zostaje w firmie
Ryczałt liczy się osobno dla każdego zlecenia
To nie jest jedna stawka na całą firmę. Przy dodawaniu zlecenia zaznaczasz typ, bo fotografia
i wideo mają w ryczałcie różne stawki:
foto — 15%
wideo — 8,5%
brak typu → apka użyje stawki domyślnej z ustawień
Dzięki temu miesiąc z przewagą wideo i miesiąc z przewagą zdjęć liczą się poprawnie, zamiast
uśredniać się do liczby, która nie zgadza się z niczym.
Gotówka to osobny przypadek
Pozycja oznaczona jako gotówka jest wyłączona z VAT-u i ryczałtu — cała kwota idzie na rękę
i nie tworzy zobowiązania podatkowego.
4Cykl życia zlecenia
Każda pozycja w Dochodzie ma status. Klikasz w niego, żeby przesunąć zlecenie dalej. Status
decyduje o tym, czy i jak kwota wchodzi do wyliczeń:
Status
Znaczenie
Jak liczy
nie klepnięty
Lead, rozmowa, oferta wysłana
Nie wchodzi do budżetu. Widzisz go osobno jako potencjał.
klepnięty
Ustalone, termin stoi
Wchodzi do budżetu miesiąca i do prognozy poduszki.
zrealizowany
Zrobione, faktury jeszcze nie ma
Jak wyżej. Podatek nie ma jeszcze terminu.
faktura nieopłacona
FV wystawiona, klient nie zapłacił
Uruchamia zegar podatkowy — liczy się data wystawienia.
opłacone
Pieniądze na koncie
Zamyka pozycję. Poduszka z niej jest realna, nie prognozowana.
Ważne i nieoczywiste: o podatku decyduje data wystawienia faktury, nie data
wpłaty. Wystawiasz w lipcu, klient płaci we wrześniu — ryczałt i VAT i tak rozliczasz za lipiec.
Dlatego faktura ma w apce osobną datę wystawienia.
Niewystawione faktury przechodzą na kolejny miesiąc
Jeśli miesiąc się skończył, a pozycja nie ma jeszcze wystawionej faktury, ShootOS
automatycznie przenosi ją do bieżącego miesiąca i oznacza, skąd przyszła. Logika: skoro nie ma
faktury, to podatkowo ten przychód jeszcze się nie wydarzył — nie ma sensu, żeby wisiał w zamkniętym
miesiącu i zaniżał obraz tego, co masz teraz.
5Poduszka — ile naprawdę zostaje
Poduszka odpowiada na pytanie: ile z tego miesiąca zostaje, kiedy już wszystko sobie
i innym zapłacisz. Apka liczy ją osobno dla każdej faktury:
poduszka z faktury =
na rękę (netto − ryczałt)
− Twoja wypłata (rozłożona proporcjonalnie na faktury miesiąca)
− ZUS (doczepiony do największej faktury w miesiącu)
− koszt montażysty z tej faktury
Dwie decyzje warto rozumieć, bo inaczej liczby wyglądają dziwnie:
Wypłata rozkłada się proporcjonalnie. Duża faktura bierze na siebie większą część Twojej
pensji niż mała — dzięki temu żadna nie wygląda na cudowną, a inna na stratną.
ZUS doczepia się do jednej faktury — największej w miesiącu. ZUS to koszt miesięczny,
nie procent od zlecenia, więc musiał gdzieś usiąść w całości.
Realna kontra planowana
Poduszka realna — wpisujesz ją ręcznie i to ona jest źródłem prawdy. Zaglądasz na konto
oszczędnościowe i przepisujesz stan. Apka nigdy jej sama nie zmienia.
Planowana na koniec miesiąca — realna plus poduszki z faktur wystawionych, ale jeszcze
nieopłaconych. Czyli: tyle będziesz mieć, jeśli wszyscy zapłacą.
6Konto firmowe — co, komu i kiedy
To panel od pieniędzy, które nie są Twoje. Wpisujesz stan subkonta, a apka pokazuje, ile
z niego jest już zaklepane:
Podatki (VAT + ryczałt) — z faktur wystawionych w wybranym miesiącu rozliczeniowym.
Miesiąc przełączasz strzałkami, bo w praktyce rozliczasz poprzedni, nie bieżący.
ZUS — Twoja miesięczna składka.
Montażysta — ile zarobił i ile z tego jest już wypłacone.
zostaje = stan subkonta − (podatki + ZUS + montażysta)
Na plusie apka mówi „starcza" i pokazuje zapas. Na minusie wiesz o tym zanim przyjdzie
termin, a nie w dniu przelewu. Terminy, o których przypomina: ryczałt do 20. i VAT do 25.
miesiąca następnego.
Panel ostrzega osobno o niewystawionych fakturach. To podatek, który nie
ma jeszcze terminu, ale pojawi się w chwili, gdy klikniesz „wystawiona". Nie jest wliczony w bieżące
„do zapłaty", żeby go nie dublować — ale masz go przed oczami.
7Zakładka po zakładce
PulpitEkran startowy. Jedno spojrzenie: ile masz na rękę w tym miesiącu wobec celu,
stan poduszki, co wymaga reakcji — zaległe faktury, nieopłacony podatek, montaż do rozliczenia.
Jeśli masz otworzyć apkę na 10 sekund, otwierasz tutaj.
AsystentRozmowa z apką. Ma dostęp do wszystkich Twoich danych i może je zmieniać:
„dodaj zlecenie na piątek dla kliniki, 4200 netto, wideo", „ile mam do zapłaty w tym miesiącu",
„odhacz ZUS za czerwiec". Wykonuje po kilka rzeczy naraz, a przy usuwaniu zawsze pyta
o potwierdzenie.
DziśDzienna lista zadań ze stoperem. Szacujesz, ile coś zajmie, włączasz timer
i po czasie widzisz, ile naprawdę zajęło — najszybszy sposób, żeby przestać nie doszacowywać
montażu w wycenach. Jest też Pomodoro z serią dni.
DochódSerce apki. Miesiące, a w nich zlecenia ze statusami, typem (foto/wideo),
datą faktury i kosztem montażysty. Tu liczy się podatek, poduszka i konto firmowe. Tu też
dopisujesz duże wydatki.
MisjaZadania, które nie są zleceniem dla klienta, tylko robotą nad własną firmą:
podnieść stawki, zrobić portfolio, wejść w nową niszę. Każde ma cel „po co mi to", listę kroków
i opcjonalnie zaklepany dzień w kalendarzu — żeby rozwój nie przegrywał z bieżączką.
MontażTablica postprodukcji: Czeka → W montażu → Do sprawdzenia → Poprawki → Gotowe.
Widzisz deadline'y, stawkę montażysty i to, co jest już opłacone. Jeśli w kalendarzu zaznaczysz,
że montaż idzie do montażysty, projekt trafia tu automatycznie.
KalendarzDni zdjęciowe i okna montażowe w jednym miejscu, plus blokady na urlop
i sprawy prywatne. Pokazuje obłożenie, więc przed przyjęciem zlecenia widzisz, czy masz jeszcze
czas na montaż — a nie tylko na zdjęcia. Zaakceptowane zlecenie przenosisz stąd jednym
kliknięciem do Dochodu.
WycenyWklejasz zapytanie od klienta, zaznaczasz kilka opcji i dostajesz gotową ofertę
do wysłania — liczoną z Twojego cennika i norm czasu montażu, nie z sufitu. Do tego
wewnętrzna notka: skąd wzięła się kwota i poniżej czego nie schodzić.
ZleceniaZamknięta tablica, na której użytkownicy ShootOS podrzucają sobie robotę.
Potrzebujesz montażysty, drugiego operatora albo oddajesz termin, którego nie weźmiesz —
wystawiasz zapytanie i dostajesz oferty z kwotą i portfolio. Sekcja 8 niżej.
8Zlecenia — gdy potrzebujesz kogoś do pomocy
Znasz to: masz montaż na trzy dni, a klient chce w dwa. Albo złapałeś dwa wesela na ten sam
termin. Albo potrzebujesz drugiego operatora na konferencję za tydzień. I wtedy zaczyna się
przewijanie grup na Facebooku — wrzucasz post, dostajesz czterdzieści komentarzy „zainteresowany",
każdego pytasz osobno o stawkę, połowa nie odpisuje, a i tak nie wiesz, kto to właściwie jest.
W ShootOS to samo trwa kilkanaście sekund, bo apka wie już wszystko, czego trzeba.
Co robisz
Co robi apka
1
W Kalendarzu klikasz przy zleceniu „Szukam kogoś"
Przepisuje tytuł i daty z tego wpisu — nie wpisujesz ich drugi raz.
2
Zaznaczasz kogo szukasz i dopisujesz, co dokładnie trzeba zrobić
Wystawia zapytanie na tablicy. Widzą je pozostali użytkownicy.
3
Czekasz
Oferty spływają w jedno miejsce: kwota, wiadomość, nazwa, miasto i portfolio — komplet od razu.
4
Klikasz Przyjmij przy jednej
Odrzuca pozostałe, zamyka zapytanie i wymienia kontakt między Wami.
Po drugiej stronie jest równie prosto
Widzisz zapytanie, które Ci pasuje, i klikasz „Wyślij swoją ofertę". Otwiera się okienko,
w którym Twoje dane są już uzupełnione — nazwa, miasto i link do portfolio lecą z profilu,
który ustawiasz raz. Zostaje Ci wpisanie kwoty i dwóch zdań o tym, co i jak. Bez zakładania konta
od nowa, bez przeklejania Instagrama za każdym razem.
Dwie rzeczy, które są tu celowo zamknięte: Twoja kwota jest prywatna. Widzi ją wyłącznie osoba, która wystawiła zapytanie — nigdy inni
chętni. Bez tego tablica w tydzień zamieniłaby się w licytację w dół. Kontakt pojawia się dopiero po przyjęciu oferty. Twój e-mail i telefon nie leżą na widoku,
a numery nikomu się nie zbierają.
Tablicy nie widzi nikt z ulicy
Zlecenia są dostępne tylko dla osób z aktywnym dostępem do ShootOS — nie ma tu przypadkowych
kont założonych w pięć sekund, agencji zbierających kontakty ani ogłoszeń „szukam fotografa,
budżet 200 zł, płatność ekspozycją". Po drugiej stronie zawsze jest ktoś, kto prowadzi swoją
firmę i pilnuje jej tak samo jak Ty.
Uczciwie: tablica jest tyle warta, ile jest na niej ludzi. Na starcie bywa
pusto i to normalne — rośnie razem z liczbą osób, które korzystają z ShootOS.
9Kto widzi Twoje liczby
Jestem fotografem. Sprzedaję to innym fotografom — czyli ludziom, z którymi bywam po tej samej
stronie zapytania. Wiem, jak brzmi pytanie „czy autor zobaczy moje stawki", więc odpowiadam
konkretem, a nie zapewnieniem.
TY
Widzisz wszystko
Swoje przychody, klientów, stawki, wyceny i kalendarz. To Twoje konto
i Twoje dane.
JA — AUTOR
Widzę, że konto istnieje
Twój e-mail, datę rejestracji, ostatnie logowanie, zużycie kredytów AI i datę
ostatniego zapisu. Żadnych kwot, klientów ani treści.
INNI
Nie widzą nic
Chyba że sam wystawisz zapytanie na tablicy Zleceń — wtedy widzą tylko to
ogłoszenie. Twój kokpit zostaje po Twojej stronie.
Co jest zbudowane, żeby tak zostało
Filtr siedzi w bazie, nie w aplikacji. Każdy wiersz z Twoimi finansami ma warunek
„czytać może wyłącznie właściciel tego wiersza", egzekwowany przez silnik bazy danych. Nawet
gdyby aplikacja miała błąd, baza i tak nie wyda cudzych danych.
Panel właściciela nie ma pola z kwotą. Zapytanie, którym się posługuje, pobiera z Twoich
danych wyłącznie znacznik czasu ostatniego zapisu — nie ich zawartość. Widzę, że coś
zapisałeś we wtorek. Nie widzę czego.
Flaga administratora niczego nie odsłania. Nie występuje w żadnej regule dostępu
do danych — nie zmienia widoczności ani jednego wiersza.
Rozmowy z asystentem nie są nigdzie zapisywane po stronie ShootOS ani logowane na
serwerze. Historia rozmowy żyje w pamięci Twojej przeglądarki i znika po odświeżeniu.
Twoje dane nie opuszczają Unii. Baza stoi we Frankfurcie, jest szyfrowana w spoczynku
(AES‑256) i w tranzycie (TLS). Dostawca ma certyfikaty SOC 2 Type 2 i ISO 27001.
A teraz część, której inni Ci nie powiedzą
Technicznie mogę zajrzeć do bazy. Jestem właścicielem projektu, więc mam klucz serwisowy,
który omija reguły dostępu — dokładnie tak samo jak właściciel każdej innej aplikacji, z której
korzystasz: banku, CRM-u, dysku w chmurze. Nie ma aplikacji obsługiwanej przez człowieka, w której
byłoby inaczej.
Nie zbudowałem szyfrowania end‑to‑end, przy którym nawet ja nie mógłbym odczytać Twoich liczb —
bo wyłączyłoby to asystenta, wyceny i feed kalendarza. Wszystkie trzy wymagają, żeby serwer
mógł te dane przeczytać. To świadomy kompromis, nie przeoczenie.
Więc zamiast obiecywać niemożliwe, zbudowałem coś innego: żeby zajrzenie nie
mogło się zdarzyć przypadkiem. Panel, którego używam na co dzień, po prostu nie ma skąd wziąć
Twoich kwot. Musiałbym świadomie usiąść do konsoli bazy danych — a to jest różnica między
„uważam, żeby nie zobaczyć" a „nie mam gdzie tego zobaczyć".
Co możesz sprawdzić sam
Pobierz backup jednym przyciskiem w apce i zobacz w pliku dokładnie to, co ShootOS
o Tobie trzyma. Nic więcej nie ma.
Profil na tablicy Zleceń jest domyślnie wyłączony — dopóki go nie włączysz, nikt Cię
tam nie widzi.
Link do kalendarza możesz w każdej chwili zrotować — stary przestaje działać
natychmiast.
Nie musisz używać asystenta. Cała reszta apki działa bez niego i wtedy Twoje dane
nie opuszczają ShootOS.
10Czego ShootOS nie robi
To ważniejsze niż lista funkcji, bo tu najłatwiej o nieporozumienie.
To nie jest program księgowy i nie zastępuje księgowej. ShootOS pokazuje
orientacyjny podgląd policzony z ustawień, które sam wpisujesz. Nie wysyła JPK, nie składa
deklaracji, nie zna Twoich ulg ani wyjątków.
Nie wystawia faktur i nie łączy się z bankiem ani z KSeF. Zaznaczasz ręcznie, co jest
wystawione i opłacone.
ZUS to kwota, którą wpisujesz — apka nie wylicza go z progów ani nie pilnuje zmian
przepisów.
Stawki ryczałtu to ustawienie, nie wyrocznia. Domyślne 15% / 8,5% odpowiadają typowej
klasyfikacji usług fotograficznych i wideo, ale to Twoja księgowa potwierdza, co stosujesz.
Asystent i wyceny korzystają z modelu językowego — traktuj ich liczby jak dobrze
poinformowaną propozycję, a nie wyrok, zwłaszcza zanim uzupełnisz cennik.
Krótko: ShootOS ma sprawić, że wiesz, na czym stoisz i nic Cię nie
zaskoczy. Rozliczenie z urzędem zostaje robotą Twojej księgowej.
11Pytania, które padają najczęściej
Kliknij pytanie, żeby rozwinąć odpowiedź.
Prywatność i bezpieczeństwo
Czy widzisz, ile zarabiam?
Nie. Panel, którego używam, zwraca o Twoim koncie dziesięć rzeczy:
e‑mail, stan konta, datę rejestracji, ostatnie logowanie, potwierdzenie maila, czy masz włączony
profil na tablicy, zużycie kredytów AI, doładowania i datę ostatniego zapisu. Kwot nie ma
tam w ogóle — zapytanie do Twoich danych pobiera sam znacznik czasu, nie zawartość.
Uczciwie do końca: jako właściciel projektu mam klucz, który omija reguły bazy — tak jak
właściciel każdej aplikacji, z której korzystasz. Różnica polega na tym, że musiałbym to zrobić
świadomie i ręcznie; z narzędzi, których używam na co dzień, nie da się tego zobaczyć.
Czy inni użytkownicy widzą moje dane?
Nie. Każdy wiersz z finansami ma w bazie warunek „czyta wyłącznie
właściciel". To reguła silnika bazy danych, nie warunek w kodzie aplikacji — działa nawet wtedy,
gdy aplikacja ma błąd. Jedyne, co widzą inni, to ogłoszenie, które sam wystawisz na tablicy
Zleceń.
Czy moje dane są szyfrowane?
Tak — w tranzycie i w spoczynku. Połączenie idzie po TLS, baza jest
szyfrowana AES‑256, dostawca ma SOC 2 Type 2 i ISO 27001.
Ale zwróć uwagę na to, czego to nie znaczy: to nie jest szyfrowanie end‑to‑end. Klucze
są po stronie infrastruktury, więc „zaszyfrowane" nie oznacza „autor nie może odczytać". Nie
zbudowałem wersji, w której nie mógłbym — bo wyłączyłoby to asystenta, wyceny i kalendarz.
Co się dzieje z moimi danymi, gdy używam asystenta albo wyceny?
Opuszczają aplikację. Żeby asystent mógł odpowiedzieć sensownie,
do modelu językowego (Anthropic) leci skrót Twojej sytuacji: poduszka, cel, ZUS, stawki oraz
pozycje z kwotami i nazwami klientów. Przy wycenie — Twój cennik i brief od klienta.
Czego nie ma: ShootOS nigdzie tego nie zapisuje ani nie loguje, historia rozmowy żyje
tylko w pamięci Twojej przeglądarki i znika po odświeżeniu. Jeśli to dla Ciebie za dużo — cała
reszta apki działa bez asystenta i wtedy dane nie wychodzą poza ShootOS.
Gdzie fizycznie leżą moje dane?
We Frankfurcie, w Unii Europejskiej (region eu‑central‑1). Nie ma
transferu poza UE — z jednym wyjątkiem opisanym wyżej: treść wysłana do asystenta trafia do
dostawcy modelu.
Co widzi montażysta, którego zaproszę?
Tylko montaże, które sam mu przypiszesz — projekt, zadanie, termin
i swoją stawkę za tę robotę. Do Dochodu, podatków, poduszki i pozostałych klientów nie ma dostępu
żadnego. Zaproszenie jest imienne: wiąże się z konkretnym adresem e‑mail, więc sam link nikomu
nie wystarczy.
Czy moje stawki są widoczne na tablicy Zleceń?
Nie. Kwotę oferty widzą wyłącznie dwie strony: Ty jako autor oferty
i osoba, która wystawiła zapytanie. Inni nie widzą, kto ile zaproponował — celowo, bo jawne
stawki zamieniłyby tablicę w licytację w dół. Dane kontaktowe wymieniają się dopiero po
przyjęciu oferty.
Kontrola nad danymi
Jak wyeksportuję swoje dane?
Jednym przyciskiem „Pobierz backup" w apce. Dostajesz plik JSON z całą
zawartością konta: finanse, zadania, dzień, wyceny, cennik. To jest też najprostszy sposób, żeby
sprawdzić, co dokładnie ShootOS o Tobie trzyma.
Jak usunę konto?
Na razie na prośbę — napisz do mnie i kasuję ręcznie razem z danymi.
Mówię wprost: przycisku „usuń konto" w apce jeszcze nie ma i to jest brak, nie funkcja. Jest na
liście do zrobienia przed wyjściem z bety.
Co się stanie, jeśli zamkniesz ShootOS?
Dostaniesz zapowiedź z wyprzedzeniem i możliwość pobrania backupu — dane
są w formacie JSON, który otworzysz gdziekolwiek. Dlatego eksport jest w apce od pierwszego dnia,
a nie „kiedyś w ustawieniach": nie chcę, żebyś był zakładnikiem mojej ciągłości działania.
Kto jeszcze technicznie ma dostęp?
Dostawca infrastruktury bazy (Supabase, na serwerach Amazona we Frankfurcie)
— jako podmiot przetwarzający, na tych samych zasadach co przy każdej aplikacji w chmurze. Nie ma
żadnych innych osób: nie mam zespołu, nie ma podwykonawców z dostępem, nie ma zewnętrznej
analityki ani skryptów śledzących. Strona nie ładuje ani jednego pliku z obcego serwera.
Co, jeśli ktoś przejmie moje konto?
Dostęp chroni hasło i potwierdzony adres e‑mail. Hasła nie przechowuję —
obsługuje je warstwa logowania dostawcy. Jeśli podejrzewasz przejęcie: zmień hasło (to unieważnia
sesje) i zrotuj link do kalendarza, bo ten działa na sekretnym adresie, nie na logowaniu.
Jak to działa
Czy to zastępuje księgową?
Nie i nie ma takich ambicji. ShootOS pokazuje orientacyjny podgląd
policzony z ustawień, które sam wpisujesz. Nie wysyła JPK, nie składa deklaracji, nie zna Twoich
ulg ani wyjątków. Rozliczenie zostaje robotą księgowej — apka ma sprawić, żeby nic Cię
nie zaskoczyło pomiędzy.
Czy liczy podatki urzędowo?
Nie. To podgląd, nie rozliczenie. Stawki ryczałtu 15% / 8,5%
odpowiadają typowej klasyfikacji usług foto i wideo, ale to Twoja księgowa potwierdza, co
faktycznie stosujesz.
Działa tylko na ryczałcie?
Nie — obsługuje też zasady ogólne (skalę podatkową). Formę wybierasz
w ustawieniach, a apka przelicza według niej. Na ryczałcie dochodzi wybór typu przy każdym
zleceniu, bo foto i wideo mają różne stawki.
Czy działa na telefonie?
Tak, to zwykła strona — otwierasz w przeglądarce i możesz dodać
do ekranu głównego. Nie ma nic do instalowania i nie ma osobnej wersji mobilnej, która by
odstawała od tej na komputerze.
Czy muszę wszystko wpisywać ręcznie?
Zlecenia i kwoty — tak, bo apka nie łączy się z bankiem. Ale nie musisz
klikać: możesz powiedzieć asystentowi z telefonu, co się wydarzyło, a on rozpisze to za Ciebie.
Wpis z kalendarza przechodzi do Dochodu jednym kliknięciem, żeby nie wprowadzać tego dwa razy.
Integruje się z bankiem albo KSeF?
Nie. Nie pobiera transakcji z banku, nie wystawia faktur i nie łączy
się z KSeF. Status „wystawione" i „opłacone" zaznaczasz sam. Kalendarz działa w jedną stronę —
możesz go podpiąć do Google czy Apple przez link, ale zmiany zrobione tam nie wracają do apki.
Pieniądze i beta
Ile to kosztuje?
W czasie bety nic — zakładasz konto i masz pełny dostęp. Docelowo
ma to być opłata jednorazowa, nie abonament. Cena i sposób płatności nie są jeszcze
zamknięte, więc nie chcę rzucać liczbą, której potem nie dotrzymam.
Czy to subskrypcja?
W założeniu nie. Zależy mi na modelu „płacisz raz, korzystasz",
z miesięczną pulą kredytów na funkcje AI w cenie — bo to jedyna część, która generuje mi realny
koszt przy każdym użyciu.
Co to są kredyty AI?
Licznik użycia asystenta i wycen. Każda rozmowa i każda wygenerowana oferta
kosztuje mnie realne pieniądze u dostawcy modelu, więc zamiast ukrywać to w cenie, pokazuję wprost
ile zostało. Reszta apki — finanse, kalendarz, montaże, tablica — działa bez kredytów.
Co się stanie z moimi danymi po becie?
Zostają. Beta nie jest osobną wersją ani piaskownicą — pracujesz na tej samej
bazie co po becie. Sam prowadzę w ShootOS finanse własnej firmy, więc nie ma scenariusza, w którym
czyszczę bazę i zaczynam od zera.
Sprawdź na swoich liczbach
Wpisujesz stawki, ZUS i cel, dodajesz kilka zleceń — i od razu widzisz, ile z tego jest Twoje,
a ile czeka na urząd. W środku czeka też zamknięta tablica Zleceń, na której foto i wideo
podrzucają sobie robotę nawzajem.